sobota, 18 grudnia 2010

Lady Makbet

"Co u pani?" (...) "Ach, doskonale - odpowiadała Lady Makbet- rozumiem już teraz dokładnie źródła mojej agresji, popędu władzy i skłonności suicydalnych. To nierozwiązany konflikt edypalny i regresywny kompleks libido złożyły się na moje trudności w relacjach międzyludzkich, na moją niezdolność do głębszych uczuć, problemy z wyrażaniem emocji i całkowity brak kontroli nad złością oraz autodestrukcją".
"Dzięki analizie - konkludowała Lady Makbet- jestem pogodną, zadowoloną i sympatyczną kobietą".
"Dzięki takiej analizie - konkludował Russell - oczywiście gdyby - co jest absurdem- była ona w stanie zrealizować swoje obietnice, stalibyśmy się bezdusznymi,groteskowymi lalkami, które są od siebie kompletnie nie do odróżnienia".
Zastanówcie się - co by się właściwie o takiej odnowionej, rozplątanej, pogodzonej ze sobą i dojrzałej Lady Makbet dało powiedzieć? Jak by się ją dało scharakteryzować? Obawiam się, że nijak. Że byłoby to niemożliwe.
Abstrahując już od tego, że w ogóle nie byłoby żadnej Lady Makbet, bo tego rodzaju pozbawiona właściwości figura nigdy nie stałaby się bohaterką sztuki Szekspira.

Tomasz Stawiszyński, Newsweek kobieta

sobota, 27 listopada 2010

pij dużo wody, nie jedz czekolady.

"I ja tylko trochę jakby inny. Trochę jakby lżejszy. O jedno, dwa, niech będzie, że trzy złudzenia."

Rudnicki w Machinie

niedziela, 9 maja 2010

Zgasić matoła

" - Proszę potem nie pisać, że kobiety po czterdziestce gaszą w nocy lampki.
- Jak są dziwaczkami to gaszą
- A może się wstydzą niedoskonałości w konkurencji z tymi z Playboya czy po ingerencji fotoszopa. Ich facet może za takimi tęskni, skoro się w nie wgapia?
-(...) Większość modelek z Playboya, które ja z intensywnością oglądałem, nie żyje, bo to bywały takie roczniki, że albo pomarły ze starości, albo od wyniszczającego trybu życia - te kobiety przeważnie ciężkie i złe losy miały. (...) Dla mnie modelki Playboya to jest cmentarz, park szkieletów, owszem, świetne biusty, tyle że robaki je zżarły, a pani mi tu wysoką problematykę sadzi, że czterdziestka gasi światło, bo tamta jak to modelka: same, kurwa, kości!
A jak ktoś gasi światło, bo trafił mu się brandzlujący się nad jakimiś fotami matoł, to nie gasić światła, a matoła zgasić!"

Wywiad z Jerzym Pilchem w Wysokich Obcasach Extra. Ogólnie pytania często wydawały mi się nieadekwatne, a podział na "nas" - kobiety, których reprezentantką jest dziennikarka i "was" - mężczyzn, których reprezentantem miał być Pilch jest dość absurdalny. Niewygodnie czyta się też pytania, będące w większości po prostu cytatami, bez informacji gdzie, kiedy i przy jakiej okazji Pilch coś takiego mówił.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Pieprzę waszą niszowość.

"Lubimy dużo świateł, dziwne sceny, kochamy komercję. Mamy w dupie przekaz filozoficzny tekstów i autentyzm. Lejemy na to grubym siurem, bo emocje z Radiohead na koncercie nie biorą nas tak, jak Muse, U2, Basement Jaxx czy wielu innych. Nie recytujemy tekstów,ale się dobrze bawimy i doświadczamy jakoś tej muzyki. Nie mamy problemu z tym, że ktoś nosi futro, różowe okulary i mówi, że jest bogiem. Co gorsza, mnie to kręci. Bardzo dobrze. Życie jest od tego, żeby je przeżyć."

Piotr Dominik, Machina

W odpowiedzi na "Tandetne podróże do lepszego świata" Żulczyka. Przy obu tekstach się uśmiałam